Unamde beds- film, w którym muzyka jest nie tylko tłem, ale i bohaterem z wieloma kwestiami. Uzupełnia dialogi postaci o to co niewypowiedziane, ubiera w słowa, buduje nastrój i kreuje emocje.Jest dialogiem zupełnym. Wpisuje się w obrazy,sprawiając, że stają się odrealnione, bajkowe, piękniejsze.

Unmade bedsSam film opowiada historię grupy młodych ludzi, mieszkających w jednym z angielskich sqatów. Cała opowieść budowana jest na zmaganiu się ze swoimi traumami (zawiedzione uczucie), doświadczeniami (poszukiwanie ojca) dwóch bohaterów, Very (Belgijka poszukująca miłości) i Axl(Hiszpan, który boryka się z podjeciem decyzji czy ujawnić swoją tożsamość przed ojcem czy nie). Tych dwoje spotyka się właśnie w sqacie i od tego momentu śledzimy ich historię. Film ten zadaje pytania, które zadajemy sobie wszyscy, może nie na co dzień, ale na pewno w jakimś momencie naszego życia takie pytania: jak dokąd zmierzamy, czego chcemy, czy jesteśmy gotowi podjąć ważne decyzje w każdym momencie naszej egzystencji, czy jesteśmy gotowi na zmiany? zaczynamy sobie zadawać. Tutaj tę niemoc, brak zdecydowania, nieumiejętność podjęcia decyzji, jak i odwrotność tych stanów w pewnym sensie symbolizują łóżka- nasze życie. Nie zawsze pościelone, nie zawsze nasze własne, przypadkowe, niewygodne…

Unmade beds jest godne polecenia. Choćby tylko po to, żeby choć przez chwilę zastanowić się jak śpisz, gdzie sypiasz? Ja już trochę wiem, a Ty jak śpisz?