Każdy kolejny dzień jest taki sam. Jakbym utknęła na ruchomej taśmie kręcącej się w kółko, która tylko od czasu do czasu przyspiesza. Jestem wpisana w jeden grafik, pobudka, praca, sprzatanie, czytanie, spanie i od nowa. Nawet jak dołącze do tego coś nowego, nie zmienia to uczucia stałości. Może właśnie na tym polega stabilizacja?  Na biegu po wytyczonej trasie…
Jest głucho, jakbym nic nie słyszała, może zatraciłam się w biegu, przestałam się zastanawiać, nazywać rzeczy po imieniu, określać siebie, marzyć o wielkich rzeczach.
Wszystko jest takie samo, głuche i stabilne – a mi się marzy święty spokój

„All the very best of us,

string ourselves up for love”

- cytat z innej beczki, strasznie mi się podoba, a jest to kawałek tekstu
The National „Vanderlyle Crybaby Geeks”