Jestem zombie- od 2 tygodni moja temperatura ciała nie dochodzi do 36,4 a co dopiero 36,6 stopni. Tak mierzę sobie temperature codziennie – nie jestem hipochondrykiem – po prostu się bawię i robię doświadczenia:) Nie wiem dlaczego mam tak niską temperaturę, czytałam że jest to zwiazane ze stresem, a raczej nerwowym charakterem (do którego nie lubie się przyznawać). Nerwowi ludzie mają stale zimne ręcę i stopy (czyt. ja), co w sumie jest praktyczne latem przy 36 stopniach na dworzu, kiedy można sobie samemu ochładzać kark, zimą jest nieprzydatne o czym chyba nie muszę wspominać.

Utknęłąm też w jednej książce. Orhana Pamuka Muzeum Niewinności- tytuł pasuje, nie tylko do historii, ale samego tempa czytania. Jak chce sie porządnie zwiedzić muzeum trzeba poświęcić na to duuuuużo czasu, którym zazwyczaj się nie dysponuje, zwłaszcza jeśli muzeum mieści się w innym mieście niż miasto naszego zamieszkania. Tak samo jest z tą książką, dłuuugoooo sie czyta i nie zawsze jest fajnie i ciekawie. Ale polecam- fragmenty nudy, przydługich zdań itp. nie czyni tej książki złą powieścią.